Po długiej przerwie szybka recenzja :)
Pod lupę wezmę cienie w kremie z firmy Maybelline - Color Tattoo. Znane i lubiane przez chyba wszystkie bloggerki i youtuberki , które znam. Szczególnie pod wpływem http://pannajoannamakeup.blogspot.com/ oraz http://maxineczka.blogspot.com/ ,zdecydowałam się skusić na nie i ja.
Bez zbędnych wstępów zaczynamy:

W swojej kolekcji posiadam trzy. Myślę, że na tym nie zakończę. Nie trzymając Was dłużej w niepewności powiem : TAK SĄ REWELACYJNE. Zacznę od trwałości - jest mega! Odporne na wodę, zmywają się dopiero pod wpływem produktu do demakijażu. Świetnie nadają się jako baza pod cienie. Super pigmentacja. Nie zbierają się w załamaniach.Konsystencja dość zbita, dla mnie najlepiej nadkłada się je syntetycznym pędzelkiem- szczególnie te w perłowych odcieniach. Trzeba z nimi dość szybko pracować ponieważ po zastygnięciu są nie do ruszenia. Zaraz po nałożeniu można je bez problemu blendować. Nie posiadają zapachu. Osobiście mam problem z perłowymi cieniami różnych firm, ponieważ mnie uczulają co objawia się całodziennym "wiatrem w oczach"- myślę, że wiecie co mam na myśli- przy tych cieniach nie mam tej dolegliwości. Można więc przyjąć, że te z Was, które posiadają wrażliwe oczęta również będą z nich zadowolone.
Pierwszy kolor który zakupiłam to Permanent Taup: kolor między brudnym brązem a szarym. Takie właśnie błotko. Matowy. Świetnie sprawdza się sam, jak baza szczególnie przy mocnych,ciemnych makijażach
Drugi w mojej kolekcji był Infinite White- nie wiem czy tylko mój egzemplarz jest tak specyficzny, czy po prostu ten kolor. Ma najgorszą konsystencję ze wszystkich które posiadam. Czasem sprawia wrażenie rozwarstwiania- bez pędzelka przy nakładaniu ani rusz :(. Jednak efekt jest bardzo zadowalający. Ślicznie rozświetla. Idealnie nadaje się do wewnętrznego kącika oka.
Trzeci to mój ulubieniec- On an on Bronze. Piękny,błyszczący, złocisty brąz :). Świetnie się rozprowadza. Idealny do makijażu dziennego. Dodać tylko czarną kreskę, tusz na rzęsy i gotowe.

Niestety nie doszukałam się jaką cienie posiadają pojemność :( . Jeśli chodzi o cenę....najbardziej korzystna na promocji ;). A tak zupełnie poważnie, to regularna cena ok 28zł. Jednak warto poczekać na promocje, które co chwile są jak nie w jedne drogerii to w drugiej i wtedy można go dostać nawet za 13zł.
Bardzo Wam polecam te cienie. Kupcie jeden na próbę i same się przekonajcie. Na koniec dodam jeszcze , że ten w kolorze czarnym świetnie się sprawdza jako liner natomiast Permanent Taupe (który posiadam ja) super nadaje się do jasnych brwi.
A jakie są Wasze odczucia co do tego produktu?
Pozdrawiam
N.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz