Uwielbiam!!!Nie tylko chodzić po nich, ale od samego patrzenia na góry czuję się lepiej....działają na mnie uspokajająco :)
Lubię również góralską muzykę, jedzenie.........i akcenty w modzie!
I pozostając właśnie w tym ostatnim....chcę Wam dziś zaprezentować trochę folkloru w mojej szafie. Nie jest to bogaty zbiór...nawet bardzo skromny bym rzekła ale mimo to wystarczający by ożywić coś zwykłego i nudnego.
Chustę przywiozłam z jednej z podróży służbowych-taka oto pamiątka....bardzo długo obiecywałam sobie, że wejdę w jej posiadanie i w końcu mam. Na jesieni noszę ją do czarnego płaszcza, na wiosnę do czarnej lub brązowej ramoneski.
Korale przyjechały ze mną z wakacji, tak więc też są pamiątką, najczęściej noszę je z jasną bluzka (ecru lub biel), czasem do zielonej. Kiedy mam je na sobie rezygnuję z innych dodatków, ponieważ same w sobie są dość bogate.
Jak folklor to muszą być czerwone usta jak to góralki mają....u mnie czerwone usta robią się za sprawą szminki Rimmel z serii Kate nr 10. Osobiście na co dzień nie mam odwagi pomalować ust na taki kolor...jednak czasem kiedy jest okazja, zamieniam strój dzienny na wieczorowy...wtedy sięgam po moją czerwień.
A jakie etniczne dodatki Wy posiadacie?Piszcie...tymczasem dziękuję za odwiedziny.
Pozdrawiam
N.
Widzę, że mamy coś wspólnego :)
OdpowiedzUsuńI mamy temat na kolejną sesyjkę i makijaż :)
Daria.