niedziela, 21 grudnia 2014

Makijażowy "must have"

Witajcie :)

Dziś post, który powstał głównie na potrzeby mojego pictorialu zamieszczonego na stronie. Przedstawię Wam podstawowe pędzle do makijażu, które każda z Nas powinna znaleźć w swojej kosmetyczce oraz powiem krótko o kosmetykach, które są podstawowe i w moim odczuciu niezbędne do dziennego makijażu :). Tak więc zaczynamy


Pierwszy pędzel bez którego nie ma roboty :) to pędzel do pudru (sypkiego lub w kamieniu)- bardzo ważne jest aby zaraz po nałożeniu podkładu,utrwalić go właśnie pudrem w miejscach szczególnie przetłuszczających się, czyli za zwyczaj tzw strefa T (czoło-nos-broda). Moim ulubieńcem ostatnio jest
pędzel, ze sztucznego włosia-zakupiony w Hebe za ok 15 zł. Nic się złego z nim nie dzieje, ładnie rozprowadza produkt. Mogę śmiało go polecić. Zasada co do pędzla tego typu-im bardziej puchaty tym lepiej :)


Kolejny to pędzel do nakładania cieni- ja w swojej kolekcji mam kilka,za równo syntetyczne jak i z naturalnego włosia. Te pierwsze świetnie sprawdzają się do nakładania produktów w kremie, zaś te naturalne ładnie "nabierają" cienie w kamieniu.To, który każda z Was polubi zależy od indywidualnych upodobań. Przestrzegam Was, przed kupowaniem pędzelków o włosiu podobnym w dotyku to tych które mają farby akwarelowe dla dzieci. Drogeryjne zestawy też raczej omijajcie szerokim łukiem. Jako przykład dobrych i tanich pędzli mogę polecić Hakuro (pierwszy od góry)lub te zakupione w sklepie Golden Rose(drugi od góry)-te ,które posiadam ja są z naturalnego włosia.

Nadszedł czas na trzy pędzle do zadań specjalnych....

Pierwszy z nich do tzw blendowania-czyli po prostu rozcierania granicy cienia aby nie wyglądała brzydko i ordynarnie. Ja w swojej kolekcji posiadam póki co jeden :( , jestem na etapie szukania drugiego, nieco mniejszego. Ten pędzelek jest niezbędny, jeżeli chcemy aby nasz makijaż wyglądał estetycznie





Drugi to pędzel do linera oraz ogólnie robienia kresek- to maleństwo jest bardzo przydatne do robienia kresek cieniami,szczególnie na dolnej powiece w linii rzęs. Jesteśmy w stanie zrobić nim precyzyjną kreskę z gwarancją, że nic nam się nie osypie i nie będzie za gruba. Taki pędzelek nie musi być dużą inwestcją,ważne aby nie był twardy. Ja posiadam z Sephory ale wiem, że Hakuro, Maestro czy nawet Essence mają takie w swojej ofercie.





Ostatni pędzel to naprawdę maleństwo- ja w swojej kolekcji posiadam dwa-jeden ze stożkowym czubkiem a drugi kuleczkę. Są to pędzle do precyzyjnego nakładania cieni, głównie w kąciki oczu. Idealne przy małych powiekach. Dzięki temu, że są dość puchate, można przy aplikacji cienia delikatnie go rozcierać. Naprawdę Wam polecam- tym bardziej, że koszt takiego pędzelka również nie jest wysoki.


Na koniec dwa pędzle, które moim zdaniem nie są "must have" ale ja bez nich obyć się nie mogę- pędzel do podkładu (ten różowy, dedykowany jest do różu jednak mnie sprawdza się świetnie jako pędzel do nakładania podkładu ponieważ jest dość zbity). Drugi to pędzel do bronzera. Bardzo ładnie nanosi produkt, nie powoduje tworzenia się plam. Dla nie konturowanie twarzy jest bardzo ważne dlatego i narzędzie do tej czynności jest niezbędne :)












Temat pędzli omówiony, przejdźmy do podstawowych kosmetyków:
w moim odczuciu niezbędnik to
-podkład
-korektor pod oczy- w jasnym odcieniu
-puder w kamieniu lub sypki
-tusz do rzęs
-cienie w neutralnym kolorze- polecam Wam szczególnie matowe brązy
-produkt do brwi -kredka lub cień w odpowiednim kolorze
-jak już wspomniałam dla mnie bronzer również zalicza się do "must have" (polecam Wam z W7 Honolulu)

Wszystkie te kosmetyki  i ich rodzaje to indywidualna sprawa każdej z Nas-zależy to od cery, gustu i innych czynników. Chciałam jednak zwrócić Waszą uwagę na cienie- dobrze jest na początek inwestować "z głową". Polecam Wam dlatego cienie firmy Inglot-szczególnie te w systemach freedom. Cena kasetki na 4 cienie to koszt ok. 14zł- a wkłady mieszczą się w przedziale 13-16 zł. Z tymi produktami bardzo dobrze się pracuje, mają mocną pigmentację, nie osypują się oraz świetnie można je blendować. Na początek będą w sam raz :). Poniżej przedstawiam Wam swoją kolekcję tych właśnie cieni- zwrócicie uwagę, na "trójkę" brązów- koszt 16zł- funkcjonalność MEGA! Tym zestawem można zrobić za równo makijaż dzienny jak i wieczorowy, cienie nadadzą się również do brwi.

Mam nadzieję, że post okazał się pomocny :)
Poniżej linki do sklepów internetowych, w których kupicie wiele rzeczy przedstawionych dziś przeze mnie



Pozdrawiam
N.



środa, 3 grudnia 2014

Technic -Electric Beauty Bright - recenzja palety cieni



Dzień dobry

Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją. Jakiś czas temu......konkretnie w lipcu, weszłam w posiadanie palety cieni firmy Technic. To co skusiło mnie do jej wyboru to kolorystyka. Na stronie sklepu cienie wyglądały na pięknie napigmentowane. Takim oto sposobem trafiła do mojej kosmetyczki.


Paleta zawiera 12 cieni do powiek, lusterko i aplikator. Wszystkie cienie są o wykończeniu mocno perłowym. Cienie najlepiej aplikować na bazę, wtedy ich kolor jest mocny i wyraźny. Delikatnie się osypują, a ponieważ są bardzo błyszczące może to sprawiać problem więc trzeba uważać. Mnie nie uczulają- jak wiecie mam z tym problem, więc jak dla mnie  najważniejszy test zdany. Cienie są dość miękkie, sprawiają wrażenie mokrych. Stąd moja paletka wygląda na dość sfatygowaną. Osobiście uważam , że najlepiej nakładać je..........palcem! Ewentualnie gąbeczką. U mnie klasyczny pędzelek najmniej się sprawdza. Dobrze się blendują.

Poniżej zdjęcia: swatche z bazą oraz bez i zestawienie cienie obok (zdjęcie poniżej-z lewej bez bazy z prawej z bazą)



Cena ok 20zł , dostępność tylko w sklepach internetowych np : www.cocolita.pl lub www.puderek.com.pl

Wiem, że z tej serii są jeszcze dwie palety: w odcieniach fioletu oraz żółci z szarością. Jakie są Wasze wrażenia, może któraś miała już do czynienia z tymi paletkami?

Kończąc recenzję napiszę, że za te pieniążki paletka jak najbardziej jest godna polecenia,chociażby z uwagi na fakt swojej nietuzinkowej kolorystki. Poniżej przedstawiam wam makijaż wykonany tą paleta, cienie które użyłam to żółty (pierwszy w górnym rzędzie) oraz niebieski (przedostatni cień w drugim rzędzie).

Pozdrawiam
N.



Maybelline Color Tattoo - Permanent Taupe, On and on Bronze, Infinite White

Witajcie :)

Po długiej przerwie szybka recenzja :)

Pod lupę wezmę cienie w kremie z firmy Maybelline - Color Tattoo. Znane i lubiane przez chyba wszystkie bloggerki i youtuberki , które znam. Szczególnie pod wpływem http://pannajoannamakeup.blogspot.com/ oraz http://maxineczka.blogspot.com/ ,zdecydowałam się skusić na nie i ja.

Bez zbędnych wstępów zaczynamy:









W swojej kolekcji posiadam trzy. Myślę, że na tym nie zakończę. Nie trzymając Was dłużej w niepewności powiem : TAK SĄ REWELACYJNE. Zacznę od trwałości - jest mega! Odporne na wodę, zmywają się dopiero pod wpływem produktu do demakijażu. Świetnie nadają się jako baza pod cienie. Super pigmentacja. Nie zbierają się w załamaniach.Konsystencja dość zbita, dla mnie najlepiej nadkłada się je syntetycznym pędzelkiem- szczególnie te w perłowych odcieniach. Trzeba z nimi dość szybko pracować ponieważ po zastygnięciu są nie do ruszenia. Zaraz po nałożeniu można je bez problemu blendować. Nie posiadają zapachu. Osobiście mam problem z perłowymi cieniami różnych firm, ponieważ mnie uczulają co objawia się całodziennym "wiatrem w oczach"- myślę, że wiecie co mam na myśli- przy tych cieniach nie mam tej dolegliwości. Można więc przyjąć, że te z Was, które posiadają wrażliwe oczęta również będą z nich zadowolone.

Pierwszy kolor który zakupiłam to Permanent Taup: kolor między brudnym brązem a szarym. Takie właśnie błotko. Matowy. Świetnie sprawdza się sam, jak  baza szczególnie przy mocnych,ciemnych makijażach

Drugi w mojej kolekcji był Infinite White- nie wiem czy tylko mój egzemplarz jest tak specyficzny, czy po prostu ten kolor. Ma najgorszą konsystencję ze wszystkich które posiadam. Czasem sprawia wrażenie rozwarstwiania- bez pędzelka przy nakładaniu ani rusz :(. Jednak efekt jest bardzo zadowalający. Ślicznie rozświetla. Idealnie nadaje się do wewnętrznego kącika oka.

Trzeci to mój ulubieniec- On an on Bronze. Piękny,błyszczący, złocisty brąz :). Świetnie się rozprowadza. Idealny do makijażu dziennego. Dodać tylko czarną kreskę, tusz na rzęsy i gotowe.










Niestety nie doszukałam się jaką cienie posiadają pojemność :( . Jeśli chodzi o cenę....najbardziej korzystna na promocji ;). A tak zupełnie poważnie, to  regularna cena ok 28zł. Jednak warto poczekać na promocje, które co chwile są jak nie w jedne drogerii to w drugiej i wtedy można go dostać nawet za 13zł.

Bardzo Wam polecam te cienie. Kupcie jeden na próbę i same się przekonajcie. Na koniec dodam jeszcze , że ten  w kolorze czarnym świetnie się sprawdza jako liner natomiast Permanent Taupe (który posiadam ja) super nadaje się do jasnych brwi.

A jakie są Wasze odczucia co do tego produktu?

Pozdrawiam
N.

sobota, 23 sierpnia 2014

Makeup Revolution -Romantic Smoked - recenzja :)

Witajcie :)

Dziś zapraszam Was na recenzję, świetnego moim zdaniem,produktu -paletki Makeup Revolution -Romantic Smoked.


Krótko ogólnie o cieniach : świetna pigmentacja, nie osypują się, myślę że będą idealne dla osób, które mają skłonność do uczuleń na cienie - ja mam ten problem np w przypadku cieni MUA, tutaj na szczęście się to nie zdarzyło. Paletka zawiera 12 cieni do powiek- 6 perłowych oraz 6 matów, co czyni ją niezwykle uniwersalną. Gama kolorystyczna również szeroka, od bieli, po beże,brązy i fiolety, jest również ciemny grafit-prawie czarny. Poniżej opiszę Wam wszystkie kolory. Niestety musiałam zastosować numerację, ponieważ cienie nie mają swoich nazw.

Tak się prezentują swatche, zrobione na bazie do cieni:

  

1- biały perłowy cień
2-czekoladowy, perłowy, średni brąz
3- dla mnie jest to kolor między beżem a brudnym różem, również perłowy, bardzo naturalny
4- szary perłowy, można się w nim dopatrzeć brązowych tonów
5-dla mnie to perłowy,chłodny beż
6- piękny bordowy,perłowy kolor o żywym odcieniu
7- matowy,jasny brąz  (fajnie komponuje się z nr 8 w makijażu dziennym)
8-matowy, średni brąz idealny w załamanie powieki)
9-matowy, chłody,brudny  fiolet
10-matowy grafit,do czarnego brakuje mu dosłownie ton
11-matowy, ciemny fiolet (idealny w połączeniu z nr 9)
12-matowy,jasny beż, świetnie się sprawdza pod łukiem brwiowym


Podsumowując : świetny produkt za małe pieniążki -cena ok 20zł. Nie posiadają zapachu, nie zbierają się w załamaniach, są trwałe, łatwe w aplikacji, przy blendowaniu również nie sprawiają trudności. Ja swoją paletkę dostałam na urodziny ale wiem , że została zakupiona w sklepie http://mintishop.pl/ . Dostępna jest również na http://cocolita.pl/ .

Poniżej przedstawiam makijaż wykonany tą paletką :)

 

A czy wy macie jakieś wrażenie po użyciu cieni tej firmy?

Pozdrawiam

N.

Ps: Już niedługo kolejna recenzja, tym razem paletka Technic Electric - Beauty Bright :)

 



 




wtorek, 22 lipca 2014

Make Up Revolution -Beloved , Golden Rose- Vision Lipstick 110

Witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch pomadek: Make Up Revolution -Beloved oraz Golden Rose- Vision Lipstick nr 110. Tak prezentują się pomadki:












Swatche (po lewej światło dzienne, po prawej efekt w słońcu):








Ciemniejsza to Golden Rose, jaśniejsza MUR

Zacznijmy od Make Up Revolution - dostałam ją w prezencie, była wybrana przez internet, tak więc nie miałam pojęcia o jej konsystencji oraz pigmentacji. Jeśli chodzi o to pierwsze,na początku jest dość toporna,jednak pod wpływem ciepłoty ust robi się bardzo przyjemna w użyciu. Pigmentacja dość słaba-przynajmniej jak dla mnie i osób, które maja podobny problem jak ja-czyli naturalny ciemny kolor ust. Wiele jasnych pomadek po prostu nie daje takiego efektu jaki  powinny, sądząc po kolorze. Utrzymuje się do 3h bez problemu, wyjątek stanowi spożywanie posiłku lub napoju. Wtedy jest troszkę gorzej. Ogólnie jak za cenę 5,90 uważam, że jest warta wydania tych pieniążków. Można ją kupić np na http://www.mintishop.pl


Golden Rose- Seria Vision Lipstick ....skusiła mnie ponieważ jest polecana przez blogerki i vlogerki. Wybrałam nr 110 -brudny róż. Pierwsze moje wrażenie- rewelacja! Niby matowa, bez drobinek,  jednak wykończenie ma dość kremowe, bardzo przyjemne na ustach.Łatwo się nakłada. Długo się utrzymuje,nawet po posiłku czy napoju nie zostaje zmyta. Świetnie nawilża. Ogólnie jest warta polecenia bez dwóch zdań, tym bardziej za cenę 9,90. Na pewno sięgnę po inne kolory z kolekcji.Swoją pomadkę zakupiłam w galerii handlowej, w sklepie firmowym. Możecie też dostać ją na http://sklep.goldenrose.pl/





Dajcie znać jakie macie wrażenia w związku z pomadkami tych firm, może polecacie jeszcze jakieś inne?

Pozdrawiam
N.








niedziela, 13 lipca 2014

Kolorowe makijaże paletką No Name

Witajcie :)

Dziś na moim blogu pierwszy raz makijaże, co prawda zdjęcia pojawiły się już na moim funpage, jednak nie ma tam nic o kosmetykach z jakich korzystałam. Docelowo tak właśnie będzie, że więcej informacji zawsze znajdziecie tu :), tak więc zapraszam.

Oba makijaże wykonałam paletką cieni,którą kupiłam dawno temu na allegro-nie ma żadnej nazwy. Jej jakość pozostawia wiele do życzenia,cienie bardzo się osypują, przy blendowaniu praktycznie niką,a ich pigmentacja również jest kiepska i bez bazy na powiekę niezbyt dają radę. Wielkim trudem udało mi się osiągnąć to co przedstawiam wam na zdjęciach.

Makijaże wykonałam następującymi kosmetykami:

1. Podkład Rimmel Wake Me Up- 200 Soft Beige
2.Baza pod cienie -KOBO
3.Tusz do rzęs- Wibo Growing Lashes
4. Liner w żelu z Rimmela-kolor czarny
5. Róż wibo- kolor nr 9
6. Kredka do brwi- Catrice kolor 030 Brow-n-eyed Peas


oraz wspomniana paletka cieni





A na koniec efekty mojej pracy:

Neonowy makijaż w różu i fiolecie




Makijaż mundialowy ;) we włoskich barwach



Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam serdecznie

N.

 




piątek, 11 lipca 2014

Zapraszam na fanpage o makijażu

Witajcie

Troszkę ostatnio zabrakło wpisów,a to tylko dlatego ,że moją uwage skupił makijażowy fanpage,który założyłam.Serdecznie Was na niego zapraszam :).

https://www.facebook.com/trocheomakijazu

A już niedługo na blogu recenzje paletek z MUA, Make Up Revolution oraz Technic wraz z makijażami.


Pozdrawiam Was

N.

niedziela, 18 maja 2014

Wiosenne Risotto z ziołami prowansalskimi lub cukinią

Witajcie :)

Dość długa przerwa nastąpiła...postaram się aby była ostatnia. W obecnej chwili mam jakby więcej czasu...więcej czasu spędzam również w kuchni. Dlatego też dla Was dziś....przepis na pyszne risotto.

Do naszego risotta potrzebne będą:

-ryż do risotto-najlepiej odmiana Arborio
-parmezan ok 15 dkg
-masło
-zioła prowansalskie
-mała cebulka
-ząbek czosnku
-sól i pieprz
-szafran(opcjonalnie dla koloru)
-bulion drobiowy lub warzywny


Podstawą dobrego risotta jest ryż,parmezan i masło-bez tych trzech składników nie ma opcji na zrobienie prawdziwego w smaku risotta. Nie da się ich niczym zastąpić uzyskując ten sam efekt.

W oddzielnym naczyniu przygotowujemy bulion. Na patelnię dajemy pół łyżeczki masła,następnie wrzucamy cebulkę,kiedy się zeszkli dorzucamy czosnek. Następnie zasypujemy ryżem. Czekamy aż ryż stanie się przezroczysty i zalewamy go bulionem,aż cały zostanie przykryty (pierwsze podanie płynu możemy wykonać białym wytrawnym winem zamiast bulionem,potrawa będzie bardziej wyrazista w smaku). Kiedy bulion się wchłonie,dolewamy kolejną porcję. Czynność tą powtarzamy w czasie około 20 minut (mniej więcej tyle potrzebuje ryż aby zmięknąć). Kiedy na patelni mamy już ryż o "papkowatej" konsystencji jednak nadal jędrny dosypujemy zioła-wedle uznania oraz garść startego parmezanu. Dusimy pod przykryciem około 10 minut. Następnie wyłączamy ogień, pozostawiamy patelnię na ciepłym palniku- do naszego risotta wsypujemy kolejną garść parmezanu oraz  dodajemy łyżkę masła. Przykrywamy pokrywką i zostawiamy na ok 10 minut aby wszystko samo się rozpuściło. Po tym czasie mieszamy potrawę i gotowe :)

W opcji z cukinią risotto robimy dokładnie tak samo, przy czym zamiast ziół dodajemy pokrojoną w kostkę,wcześniej przesmażoną na maśle cukinię.


Smacznego :)

sobota, 22 marca 2014

Smacznie na wiosnę....pstrąg z folii z cytrynką i koperkiem

Witajcie :)

Wiosna pełną gębą a jakże :). Mam dziś dla Was lekkie danie na obiad lub kolację. Do realizacji tego dania skłoniła mnie jedna z Vlogerek-Pannajoannamakeup 
https://www.youtube.com/user/PannaJoannaMakeUp pozwolę sobie podlinkować :). Od jakiegoś czasu należy do grona moich ulubionych-bardzo Wam polecam.

Wracając do obiadu :), sądząc po tytule posta królem będzie pstrąg,potrzebujemy również koperek,cytrynę,masło,sól,pieprz,tro-szkę oliwy z oliwek oraz warzywa na patelnię-rodzaj...wedle uznania. Z kwestii technicznych-niezbędna będzie folia aluminiowa.

Rybkę,myjemy,oprawiamy w sensie ściągamy łuski lub nie-jak kto woli...ja ściągnęłam,osuszamy,solimy i pieprzymy(ja użyłam pieprzu cytrynowego). Przyprawiamy za równo wewnątrz jak i na zewnątrz. Następnie do środka pstrąga wkładamy dwa cieniutkie plasterki masła,dwie połówki plasterka cytryny oraz dwie gałązki koperku. Na wierzchu rybki również układamy dodatki.

Z folii tworzymy szczelnie zamkniętą kopertę. Układamy na blasze i umieszczamy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Pieczemy przez 15 minut, po tym czasie otwieramy folię i umieszczamy rybę na kolejne 15 minut w piekarniku. W między czasie na łyżce oliwy podsmażamy warzywa-doprawiamy według uznania np solą i pieprzem,czy ziołami.

Smacznego!!!

wtorek, 11 marca 2014

Idealna buzia czyli matowienie,rumieńce,konturowanie i krycie z Rimmel,Wibo,My Secret,Avon i Miss Sporty



Dziś chcę Wam przedstawić kilka kosmetyków, które pomagają mi w codziennym makijażu coś ukryć lub coś podkreślić. Niektóre z tych kosmetyków są warte uwagi inne mniej....wszystkie moje spostrzeżenia dziś przedstawię. Może komuś z Was przyda się moja opinia :). Zapraszam :)

Na początek korektory: Miss Sporty Liquid Concealer ( dostępny w Rossmannie ok 11zł) oraz Avon Liquid Concealer Calming Effects (cena ok 12zł)


Na zdjęciu po lewej swatche obu korektorów: u góry Miss Sporty kolor 001 light, na dole Avon kolor fair.


Czas na recenzję:

Miss Sporty-nie nadaje się pod oczy ponieważ bardzo wysusza skórę i po zastygnięciu uwydatnia zmarszczki,co nie wygląda dobrze. Świetnie sprawdza się natomiast jako korektor punktowy na wypryski i zaczerwienienia. Najlepiej go nałożyć aplikatorem a następnie wklepać w skórę. Ma przyjemną konsystencję i w zasadzie jest bezwonny.Bardzo dobrze kryje.Czy jest godny polecenia?Moim zdaniem nie- wielkim minusem jest wysuszanie skóry- bez wcześniejszego nałożenia na twarz kremu,całkowicie "spina" miejsce gdzie był zaaplikowany. Być może sprawdzi się u osób z cerą tłustą.

Avon-dobrze sprawdza się pod oczami, jeśli ktoś ma małe zasinienia-większym nie da rady ponieważ ma słabe krycie. Faktycznie rozświetla,co moim zdaniem jest jego plusem. Przyjemna konsystencja, podobnie jak poprzedni w zasadzie bezwonny. Zdecydowanie bardziej nawilża w stosunku do Miss Sporty. Nie nadaje się jako korektor punktowy ze względu na słabe krycie, można go natomiast użyć na miejsca, które chcemy "wyciągnąć". Podobnie jak poprzednik posiada aplikator zakończony gąbeczką.

Osobiście nie skorzystam więcej z żadnego z tych produktów-nadal szukam czegoś co ma bardzo dobre krycie, przyzwoitą cenę i nadaje się pod oczy :). Nie mniej jednak,uważam że warto przetestować te produkty, jeśli ktoś z Was ma inne wymagania niż ja.



Rimmel Match Perfection-Ultra Creamy Compact Powder- kolor 200 soft beige (dostępny w Rossmannie ok 30zł)


Bardzo przyzwoity puder, kupiłam go po tym jak przeczytałam pochlebne opinie na internecie. Udało mi się trafić go w promocji za niecałe 20zł. Polecam ten kosmetyk. Świetnie matuje, po nałożeniu skóra jest gładka, ma się wrażenie takiej jednolitości...(hmmm nie wiem czy rozumiecie co chcę przekazać :D ). W dotyku jest jakby satynowy. Bezwonny. Aplikuję go pędzlem ponieważ ma formę stałą(dopiero w zetknięciu z wodą staje się produktem bardziej kremowym), bardzo ładnie się rozprowadza. Dodatkowy plus za wydajność i fajne opakowanie zawierające lusterko.Czy do niego wrócę....powiem tak,gdybym szukała czegoś sprawdzonego to na pewno tak by się stało ale ponieważ lubię testować i muszę mieć co Wam opisać,zapewne następnym razem kupię coś innego. Jeśli ktoś szuka dobrego pudru na stałe to ten zdecydowanie polecam.

     Róż Wibo nr 9 (dostępny w Rossmannie ok 10zł)


Zdecydowanie polecam go dla osób początkujących ponieważ nie można zrobić sobie nim "krzywdy" w postaci rumieńców niczym u Maryny :D. Ma dość słabą pigmentację co może być za równo plusem jak i minusem. Mnie osobiście to nie przeszkadza, ponieważ szukałam delikatnego różu na dzień. Nakładając ten nie muszę się stresować, że będzie go za dużo. Generalnie świetnie się rozciera, nie zostawia plam. Kolor, który Wam prezentuję ma chłodny odcień więc nie sprawdzi się w porze letniej kiedy buźki będą opalone. Z palety można wybrać również coś w brązach. Opakowanie zawiera mikro pędzelek do aplikowania, który w moim odczuciu się bardzo nadaje....ale do kosza. Polecam Wam zainwestować w specjalny pędzel do różu. Najlepiej ścięty na skos.Czy kupię go drugi raz- zdecydowanie tak.

Będąc przy różu mała uwaga- większość aplikuje go poniżej kości policzkowych robiąc przy tym tzw. rybkę. Moje drogie (moi drodzy...choć nie sądzę :) ) róż nakładamy NA kości policzkowe :) w załamania dajemy bronzer...ale o tym za chwilę :)



 Róż My Secret- kolor 103 Tan (dostępny tylko i wyłącznie w drogeriach Natura ok 8zł, ja zapłaciłam w promocji 4zł!!!)



Kolejny róż, jednak u mnie ma on zastosowanie bronzera do konturowania twarzy i tak Wam go przedstawię. Dla mnie niezbyt sprawdził się jako róż z uwagi na dość mocne błyszczenie. Ma bardzo dobrą pigmentację ale łatwo się ściera w związku z tym również świetnie sprawdza się dla początkujących. Ładnie podkreśla kości policzkowe ( nałożony oczywiście poniżej,w zagłębienia, o których wspominałam wcześniej- najlepiej zrobić tzw rybkę, jeśli ma się problem ze zlokalizowaniem właściwego miejsca). Dodatkowo można go nałożyć na skronie, żuchwę i na linii włosów gdzie kończy się czoło. Jak już wspomniałam wcześniej ,nie jest zbyt trwały-jednak za tę cenę bardzo go polecam i na pewno do niego wrócę.

Napiszcie czy coś Wam przypadło do gustu,a może macie jakieś pomysły na kolejne recenzje :)

Pozdrawiam
N.